urzad-miasta-szczawnica

Tygodnik Podhalański opisał historię Pani Mirosławy, która zauważyła przywiązanego do płotu małego szczeniaka. Po wybraniu numeru 112 dowiedziała się, że powinna skontaktować się ze strażą miejską. Telefonu w niedzielne popołudnie w straży miejskiej nikt nie odbierał.

Liczyła, że w poniedziałek w Urzędzie Miasta i Gminy dowie się co zrobić z porzuconym psem. Tutaj jednak usłyszała, że nie powinna tego psa zabierać oraz sugestię, „że być może ja sama chcę tego psa porzucić, bo wyjeżdżam za granicę” – mówi Pani Mirosława Tygodnikowi. Zamiast porady kobieta dowiedziała się, czego nie powinna z psem robić.

Grzegorz Niezgoda nie ma nic do zarzucenia swoim pracownikom, tłumaczy się tym ,że może ten pies jednak miał swój dom, że czasem trzeba dwóch lub trzech dni, by się przekonać, że zwierzę jest bezpańskie.

źródło: Tygodnik Podhalański