szczawnica wypadek

Najważniejsza i szczęśliwa informacja jest taka, że kierowca, dwudziestoparolatek odniósł lekkie obrażenia po tym jak stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w mur. Bo wyglądało to naprawdę poważnie.

Na portalu społecznościowym napisał tak: ”

Ostatnio pisałem, że chyba ostatnie szlify na letnim setupie, i faktycznie ostatnie w ogóle…

Pasiorek służył mi od 2012 roku, i szczerze mówiąc nigdy mnie nie zawiódł.
Nie był to PRO-projekt, ale osobiście jestem dumny z tego co zrobiłem w tym czasie… Przede wszystkim mega dużo wspomnień, wiele radości i dużo świetnych ludzi poznanych dzięki niemu. Aż się łezka w oku kręci kiedy to piszę… Chciałbym podziękować wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób pomogli mi przy projekcie.
Uprzedzając pytania, nic mi nie jest, nic poważnego, i nikt poza mną i gruzem nie ucierpiał na szczęście.”

Życzymy zdrowia i kontynuowania pasji motoryzacyjnej!