jarmuta-szczawnica-mecz

Jeszcze dobrze spotkanie rozgrywane w Krościenku nie rozpoczęło się, a już Jarmuta straciła pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Po dokładnie rozegranym rzucie rożnym nabiegający stoper Maciej Strama uderzył nie do obrony z 8 metrów. Na ciężkim boisku twardo i bezkompromisowo grający goście posiadali w pierwszej połowie inicjatywę ale wynik w pierwszych 45 minutach nie zmienił się. Niewiele zabrakło w 7’ Talarczykowi aby uprzedzić bramkarza po podaniu w pole karne, a spięcie pomiędzy zawodnikami zakończyło się wznowieniem od bramki przez Zhuka.
Na kolejną akcję bramkową licznie zgromadzeni kibice musieli czekać do 15 minuty. Wówczas po stracie w środku pola Szaflary przeprowadziły szybką kontrę ale zabrakło dokładności w wykończeniu akcji. W 22’ pokazał się lider niedawnego jeszcze czwarto ligowca uderzając z 30 metrów pod poprzeczkę ale tylko fenomenalna interwencja Mateusza Borzęckiego zapobiegła utracie bramki.
Kolejne doskonałe okazję na bramki miała Jarmuta. Najpierw po szarży Kamila Jasiurkowskiego skrzydłem mocne dośrodkowanie po ziemi wybija jeden z obrońców uprzedzając Talarczyka, a w 35’ rzut wolny wykonywany przez Mrówkę mija minimalnie słupek bramki.
Początek drugiej połowy był bardzo obiecujący dla „gospodarzy”, którzy w pierwszych trzech minutach stworzyli więcej sytuacji niż w całej pierwszej połowie. Najpierw chybił Mrówka po dośrodkowaniu Talarczyka, w kolejnej akcji dośrodkowanie Mlaka dociera również do Damiana Mrówki ale w trudnej sytuacji uderza w słupek bramki, a po upływie kilkunastu sekund Talarczyk uderza nad poprzeczką. Szaflary zdołały znowu odpowiedzieć w 56’ za sprawą uderzenia z dystansu Floriana Kamińskiego.
Kiedy bramka wyrównująca „wisiała w powietrzu” jeden z kontrataków kończy się faulem Pape Diopa w polu karnym, a sędzia pomimo protestów obrońcy Jarmuty dyktuje karnego zamienionego pewnym uderzeniem pod poprzeczkę przez Mateusza Kłosowskiego.
Po stracie drugiej bramki Jarmuty rzuciła się jeszcze do odrabiania strat, ale w tym dniu na boisku w Krościenku bramki strzelała tylko jedna drużyna. Sytuacje dla zespołu ze Szczawnicy mieli jeszcze Damian Mrówka po uderzeniu zza pola karnego i Kamil Kuziel którego uderzenie nieszczęśliwie trafia w plecy kolegi z zespołu przez co nie pada bramka kontaktowa.
Zadowoleni z wyniku zawodnicy LKS Szaflary w końcówce nastawili się na kontrataki. W 65’ szybka akcja gości kończy się wybiciem z linii bramkowej wracającego Jacka Pietrzaka, a w 74’ kolejne mocne uderzenie Kamińskiego broni jeszcze Borzęcki, ale do odbitej piłki dochodzi Kłosowski zdobywając swoją drugą bramkę.
– To, że warunki do gry były bardzo trudne to oczywiście prawda, ale były równe dla obu zespołów. Lepiej w takich warunkach i na takim obiekcie poradzili sobie goście i wypunktowali nas w sposób klasyczny. Myślę, że decydującym momentem mającym wpływ na wynik spotkania był rzut karny wykorzystany przez Szaflary. Musimy przełknąć tę gorzką pigułkę. Mam nadzieje na udany rewanż na wiosnę – powiedział po meczu Jacek Pietrzak.

Jarmuta – Kolex Szczawnica – LKS Szaflary 0-3 (0-1)

0-1 4’ Maciej Strama
0-2 62’ Mateusz Kłosowski (rzut karny)
0-3 74’ Mateusz Kłosowski

Jarmuta: Mateusz Borzęcki – Kamil Jasiurkowski, Łukasz Ojrzanowski, Diop Abdoviae, Dawid Piszczek – Marcin Talarczyk (70’ Miłosz Kozielec), Mateusz Mlak, Dawid Ciesielka (65’ Łukasz Wiercioch), Kamil Kuziel (78’ Marcin Pietrzak), Jacek Pietrzak – Damian Mrówka,

Szaflary: Wasyl Zhuk – Jan Gałdyn (55’ Paweł Kamiński), Janusz Mularek, Maciej Strama, Szymon Bierówka – Dominik Gogolak (75’ Paweł Joniak), Michał Kantor, Florian Kamiński, Tomasz Mrowca – Łukasz Dudzik (85’ Sebastian Bibro), Mateusz Kłosowski.
żk: Marcin Talarczyk, Łukasz Ojrzanowski (Jarmuta)

źródło: www.facebook.com/KsJarmuta

fot. infoszczawnica.pl/feku

ZOSTAW ODPOWIEDŹ