ks Jarmuta Szczawnica

Licznie zgromadzona publiczność na stadionie niedawnego pierwszoligowca przeżyła prawdziwą „huśtawkę nastrojów”. Zarówno kibice gospodarzy jak i grupa fanów Jarmuty zadaje sobie w dalszym ciągu pytanie, czy remis w tym meczu jest dla nich satysfakcjonujący. Z pewnością piłkarze i działacze Jarmuty przed meczem z zadowoleniem dopisaliby 1 pkt, ale po bramce straconej w 90’ żal dwóch punktów które były na wyciągnięcie ręki. Gospodarze natomiast na swoim terenie zanotowali pierwszą stratę, prowadząc w spotkaniu w pewnym momencie 2-1, a z pewnością punkt uratowany w 90’ przyjęli z ulgą.
Pierwsza połowa była ciekawa, ale była tylko próbką tego co działo się na boisku w drugiej części. Już w 6’ goście ze Szczawnicy wychodzą na prowadzenie po szybkim kontrataku z udziałem Jacka Pietrzaka i uderzeniem obok bramkarza w sytuacji sam na sam. Schowani na swojej połowie piłkarze Jarmuty skutecznie rozbijali ataki Kolejarza dopuszczając do nielicznych sytuacji z których obronną ręką wychodził debiutujący w lidze w klasie okręgowej Henryk Gołdyn. Już w 8’ powstrzymał Znamirowskiego, w minucie 18’ uderzenie z dystansu minęło słupek bramki, a w 21’ po zamieszaniu w polu karnym skuteczną interwencją na linii bramkowej Gołdyn zapobiegł utracie bramki.
Jarmuta groźną akcję przeprowadziła w 22’ kiedy to swoją okazję miał Damian Mrówka. Najgroźniejsza akcja Kolejarza została przeprowadzona z kolei w 37’ kiedy po zagraniu ze środka pola napastnik gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam z Gołdynem popisującym się ofiarną interwencją.
Na przerwę Jarmuta mogła zejść z dwubramkowym prowadzeniem. W 43’ kolejny szybki kontratak zakończył się składną akcją Pietrzaka, Kuziela i Mrówki po której ten ostatni uderzeniem z ok. 8 metrów ostemplował poprzeczkę Kolejarza.
Druga część rozpoczęła się podobnie jak skończyła pierwsza. Szybki kontratak Jarmuty mógł przynieść kolejnego gola a sytuacji nie wykończył ponownie Mrówka. Po rzucie rożnym jeszcze Michał Noworolnik nieznacznie się myli po uderzeniu głową.
Kolejna akcja kończy się w polu karnym Jarmuty niezdecydowaną interwencją jednego z obrońców po której piłka zostaje zagrana przez pomocnika Kolejarza do Znamirowskiego, a ten tym razem umieszcza futbolówkę w siatce obok wybiegającego bramkarza. Kolejarz mógł po chwili podwyższyć wynik ale w sytuacji z 59’ goście mają dużo szczęścia.
Drużyna Jarmuty na chwilę wychodzi na prowadzenie w 65’ kiedy po zamieszaniu w polu karnym futbolówka znajduje się w siatce, ale po chwili niepewności i sygnalizacji bocznego sędziego gol nie zostaje uznany przez głównego arbitra z uwagi na rzekomą pozycję spaloną. Było to kilka minut w których główny arbiter bardzo dobrze prowadzący to spotkanie podejmuje dwie kontrowersyjne decyzje o negatywnych konsekwencjach dla gości. W 67’ dyktuje rzut karny dla Kolejarza po uderzeniu piłką w rękę Ojrzanowskiego. Mirosław Matusik pewnym uderzeniem pod poprzeczkę wykorzystuje podyktowaną jedenastkę.
Jarmuta szybko odpowiada uderzeniem z dystansu Kuziela, a po kolejnych czterech minutach wyrównującą bramką Damiana Mrówki po płaskim uderzeniu z 16 metrów obok prawego słupka bramki gospodarzy.
Wzajemna wymiana ciosów trwa w najlepsze. Gospodarze próbują swoich sił po prostopadłych zagraniach jednak bez większych konsekwencji dla przeciwnika, a drużyna Jarmuty wyprowadza kolejne szybkie kontrataki z udziałem trzech lub czterech zawodników w których główną postacią jest Jacek Pietrzak. Po jednej z takich akcji z udziałem Jasiurkowskiego i Pietrzaka z lewej strony do piłki w polu karnym dochodzi Kuziel i mocnym uderzeniem z ostrego kąta pokonuje ponownie bramkarza.
Gospodarze w końcówce spotkania nie potrafią zagrozić w tym fragmencie meczu bramce Gołdyna, a jednak w doliczonym czasie gry zdobywają szczęśliwie wyrównującą bramkę. Wysoki Znamirowski przedłuża tyłem głowy zagranie w pole karne które kończy się kolejnym jego trafieniem.
Pomimo krótkiego okresu do końca meczu Jarmuta znowu ma okazję na przechylenie zwycięstwa na swoją korzyść. W ostatniej akcji meczu Kuziel trafią futbolówką w poprzeczkę a dobitkę obrońcy wybijają z linii bramkowej na rzut różny po którym arbiter kończy ten emocjonujący mecz.
– Po porażce u siebie z Płomieniem przed tygodniem jechaliśmy na mecz do Stróż z pewnymi obawami. Pewnie przed meczem remis wzięlibyśmy „w ciemno”. Teraz mamy pewien niedosyt bo do wygranej zabrakło nam 3 minuty. Zawiodła koncentracja. Oczywiście trudno też utyskiwać na rezultat bo strzeliliśmy trzy gole i chociaż to my prowadziliśmy w tym meczu dwukrotnie to też w pewnym momencie przegrywaliśmy 1:2. Z tej perspektywy i mając na względzie, że graliśmy z mocnym rywalem i to na jego boisku remis uważam za satysfakcjonujący nas wynik – powiedział po meczu grający trener Jarmuty Jacek Pietrzak.

Kolejarz Stróże – Jarmuta – Kolex Szczawnica 3-3 (0-1)

0-1 6’ Jacek Pietrzak
1-1 49’ Grzegorz Znamirowski
2-1 67’ Mirosław Matusik (rzut karny)
2-2 71’ Damian Mrówka
2-3 78’ Kamil Kuziel
3-3 90’ Grzegorz Znamirowski

Kolejarz: Łukasz Konstanty – Dawid Krok,Paweł Jarzębak, Łukasz Kamiński (83′ Grzegorz Pater), Paweł Rysiewicz (50′ Ireneusz Przetacznik) – Piotr Nowak, Mirosław Matusik, Mateusz Święs (46′ Bogusław Krok), Mateusz Orzechowski – Grzegorz Znamirowski, Daniel Petryla

Jarmuta: Henryk Gołdyn – Kamil Jasiurkowski, Łukasz Ojrzanowski, Diop Abdoviae, Dawid Piszczek – Marcin Talarczyk, Mateusz Mlak (70’ Marcin Pietrzak), Michał Noworolnik, Kamil Kuziel, Damian Mrówka – Jacek Pietrzak

żródło i foto: www.facebook.com/KsJarmuta